Ewangelizacja uliczna – druga relacjaCzytaj!

Mnie w ewangelizacji ulicznej najbardziej zaskoczyło, że wcale nie była bardzo trudna. Stanowiła pewne wyzwanie, ale we dwoje lub troje dużo łatwiej podejść do nieznajomej osoby bez krygowania się. Spotykaliśmy się z różnymi reakcjami – czasami z natychmiastowym odrzuceniem, czasami z ciepłym przywitaniem. Czasami spotykaliśmy ludzi niewierzących, ale przyjaźnie nastawionych. Czasami po prostu obojętnych. Wierzę, że to wyjście na ulice nie było bezowocne. Nie widziałem natychmiastowych nawróceń, ale to zadaniem Ducha Świętego jest dotrzeć do człowieka, a my mamy tylko przekazać wiarę, rzucić nasienie, które potrzebuje czasu do wzrostu. Nie jesteśmy w tym doskonali, ale nie trzeba od razu takim być. 😉 Po ewangelizacji przyszła do nas radość, bo przecież z większym niż na co dzień zaufaniem oddaliśmy się Bogu. Zdecydowanie chciałbym powtórzyć to przedsięwzięcie.

Wojtek